Soja w diecie sportowca – szkodzi czy pomaga?

Soja w diecie sportowca – szkodzi czy pomaga?

Soja w diecie sportowca, choć jest obecna, wywołuje wiele kontrowersji. Staje się powodem burzliwych dyskusji z uwagi na swoje możliwe oddziaływanie na męską gospodarkę hormonalną. Czas więc odkryć prawdziwą jej stronę. Czy szkodzi, czy pomaga?

Bez soi nie wyobraża sobie jedzenia wielu wegetarian. To ona stanowi podstawowe źródło białka. Między innymi z tego powodu, soja stanowi częsty składnik diety sportowców. Ale czy nie pozostaje to bez wpływu na budowę masy mięśniowej?

Fitoestrogeny, czyli o co tyle szumu…

Zamieszanie wokół soi związane jest z obecnymi w niej fitoestrogenami. Stanowią one roślinny odpowiednik żeńskich hormonów płciowych, czyli estrogenów. Chociaż to właśnie kobiety produkują wzmożoną ich ilość, produkcja estrogenów u mężczyzn także zachodzi – jednak ich ilość jest znacznie mniejsza.

Do fitoestrogenów zalicza się obecne w soi izoflawony, które przekształcają się w genisteinę oraz daidzeinę – pod wpływem działania mikroflory bakteryjnej. I to właśnie one wykazują aktywność estrogenną. Warto jednak mieć świadomość, że nie zawsze jest to aktywność negatywnie wpływająca na męski organizm. Wszystko zależy od tego, w jakich ilościach przyjmowane są izoflawony.

Wpływ soi na gospodarkę hormonalną mężczyzn

By uspokoić mężczyzn spożywających soję, wiele ośrodków przeprowadziło badania mające na celu wykazać szkodliwość lub jej brak w odniesieniu do izoflawonów zawartych w soi.

W 2010 roku opublikowano pracę porównującą wnioski związane z wpływem izoflawonów sojowych na poziom testosteronu oraz globuliny odpowiadające za wiązanie hormonów płciowych. Analizie poddano 32 publikacje, których wyniki były jednoznaczne. Wszystkie dowodziły braku wpływu izoflawonów na badane parametry.

Kiedy soja może wykazywać niekorzystny wpływ?

Skoro badania naukowe nie potwierdzają negatywnego działania soi, z czego wynikają te kontrowersje? Okazuje się, że kwestia szkodliwości leży po stronie spożywanej ilości soi.

Za przykład może posłużyć 60-letni mężczyzna, który borykał się z ginekomastią, słabym libido i zaburzeniami erekcji. Po skierowaniu go na badania, nie uzyskano żadnej odpowiedzi. Dopiero szczegółowy wywiad lekarski pod kątem diety pozwolił znaleźć przyczynę. Mężczyzna spożywał każdego dnia aż 12 szklanek mleka sojowego (równowartość ok. 360 mg izoflawonów). Zmniejszenie ilości soi w diecie wyeliminowało uciążliwe objawy.

Oznacza to więc, że soja w diecie sportowca wcale nie musi przynosić szkód. Wystarczy tylko zadbać o podaż zawartych w niej izoflawonów na odpowiednim poziomie. Porcje 20-50 mg fitoestrogenów są bezpieczne i nie wywołują żadnych działań niepożądanych. Jeżeli więc z jakichś powodów musisz sięgnąć po białko sojowe, wybierz odżywki proteinowe dla sportowców, które produkowane są na bazie soi. Dzięki analizie składu, będziesz dokładnie wiedział, ile białka sojowego zawierają, co ułatwi dostarczanie precyzyjnie odmierzonych ilości białka.

Soja w diecie sportowca – szkodzi czy pomaga? 4.98/5 (99.57%) 47 głos[ów]

Udostępnij